Hendrix, ubrany na biało, z prawą ręką w kieszeni, podszedł do mnie i powiedział: Uściśnij moją lewą dłoń, człowieku. To bliżej serca.
- Robert Fripp
Robert Fripp urodził się w 1946 roku. Jego ojciec prowadził małą firmę na prowincji w Dorset. W 1957 roku dostał na Wigilię świąt Bożego Narodzenia swoją pierwszą gitarę. Pięć lat później, gdy przebywał w New Jeresey na wakacjach wraz ze swoją siostrą, zrozumiał, że gitara jest czymś, bez czego nie może żyć (miał wtedy 17 lat). Po powrocie do Anglii zakomunikował matce, że ma zamiar zostać profesjonalnym gitarzystą. Nie próbowała mu nawet tego wyperswadować. Po prostu wybuchnęła płaczem. Jej reakcję wziął sobie głęboko do serca, odkładając tę decyzję na trzy lata.
Robert zaczynał swoją przygodę z muzyką w zespole Giles, Giles And Fripp. Trzy osoby z tej grupy (Ian McDonald, Michael Giles i Robert Fripp) nagrały później płytę In The Court Of The Crimson King. Płytę tak dobrze znaną wszystkim fanom art rocka, czy rocka symfonicznego. Gitarę Frippa usłyszymy na wszystkich albumach King Crimson. Nie lubi pracy w studiu. Uważa ją za kłopotliwy obowiązek. A na scenie? Fripp nie należy do showmanów takich jak Jimi Hendrix, czy Jimmi Page. Grywał odwrócony plecami do widowni, czasami nawet za kotarą. Trema? A może chęć skupienia się na grze?
W 1974 (po nagraniu Red) zniknął z życia artystycznego. Przeprowadził się z Anglii do Stanów (dokładniej do Nowego Jorku) i wynajął mieszkanie dwie ulice od słynnego klubu CBGB's, by poddać się oddziaływaniu nowych prądów rocka. Pomógł Peterowi Gabrielowi (wokalista Genesis) w nagraniu jego solowej płyty. Stworzył brzmienie całości, a wiele utworów wzbogacił pełnymi wyrazu partiami gitarowymi. Jakiś czas później Brian Eno zaprosił go do swojego domowego studia, by pokazać mu dziwne urządzenie, które skonstruował przebudowując dwa magnetofony Revox A77. Umożliwiało ono niezwykłą zabawę. Wystarczyło zagrać na jakimś instrumencie kilka dźwięków, by po krótkiej chwili usłyszeć je z taśmy, później raz jeszcze, ale powtarzane ciszej, niebawem znowu i tak dalej. Dzięki temu urządzeniu nawet niezbyt wymyślna partia gitarowa mogła stanowić podstawę kompozycji! Zabawa Frippa i Eno przerodziła się w dwie płyty- No Pussyfooting i Evening Star (Fripp zagrał także na kilku płytach Briana). Był to początek fascynacji Frippa urządzeniem, które za zgodą Eno nazwano frippertronics. Robert rozpoczął trasę koncertową, która obrodziła dwoma albumami z nagraniami na żywo (God Save The Queen- Under Heavy Manners i Let The Power Fall). Exposure- taką nazwę nosił nowy album Frippa nad którym pracował od 1977 roku. Jest to album autoportretowy. Twórca wykorzystał na płycie, na przykład, wypowiedzi kilku spośród swoich mistrzów. W nagraniu Burn Me Up I'm A Cigarette słyszymy Shivapuri Babę, który mówi: Myśl tylko o Bogu. Oczyść swój umysł z wszelkich innych myśli, a zobaczysz Pana. Ale Exposure jest pełen fałszywych tropów, żartów, artystycznych prowokacji. W utworze First Inaugural Addres To The I.A.C.E. Sherborne House usłyszymy wykład Bennetta przyspieszony sześć i pół tysiąca razy (!), sprowadzony do trzysekundowego jęku. Jest na niej także dziwaczny kolaż- NY3. Brawurowo przemontowany zapis kłótni sąsiadów Frippa, zarejestrowanej przez okno jego nowojorskiego mieszkania, z rockowym podkładem opartym na riffie Foxy Lady Hendrixa... Pod względem muzycznym płyta ta jest zwariowaną mozaiką różnych stylów i konwencji, potraktowanych w duchu wcześniejszych experymentów Frippa.
Płyta Exposure okazała się szczytem w solowej twórczości Roberta. Ale wiosną założył on kolejną grupę- Discipline, przemianowaną później na... King Crimson [więcej znajdziecie w dziale Historia].
W 81' nagrał płytę The League Of Gentlemen z zespołem The League Of Gentlemen. Następnie dwie płyty z Andym Summersem (w 82' i 84') i w 1986 płytę Robert Fripp and the League Of Crafty Guitarist Live! z orkiestrą gitarową (?!?!). Po rozwiązaniu Crimson w 1984 roku założył szkołę dla uzdolnionych gitarzystów. W 1991 roku nagrał z zespołem Sunday All Over The World, utworzonym wraz z żoną Toyah Willcox, album Kneeling At The Shrine oraz Show Of Hands z grupą The League Of Crafty Guitarist zamilkł...